Aga

Aga

Sms
R: good morning;) 17 na stadionie narodowym i ani minuty później dasz rade? 😉
Aga: Dzień dobry, oczywiście że dam 🙂

Zbliżała się 17 podjechałem na stadion, udało mi się zlokalizować parking podziemny i kasę biletową tuż przy wyjściu. Byłem pierwszy, kolejka była niemiłosierna. Nie miałem ochoty na marnotrawstwo czasu. Kupiłem dwa bilety, od razu wziąłem numer buta od Agi i czekałem piętro wyżej z łyżwami w ręku.

Nie zdążyłem założyć łyżew, kiedy dojrzałem uroczą blondynkę, zjeżdżającą ruchomymi schodami. Promieniującym świetnym uśmiechem obnażając swoje hollywoodzkie ząbki. Uśmiechnąłem się odruchowo, podałem jej bilet, żeby mogła przejść przez bramkę i przytuliłem na dzień dobry. Nie pocałowałem, miałem ochotę budować napięcie, trzymać niepewność. Wyglądała zajebiście.

Szybko nałożyliśmy łyżwy. Zostały nam jeszcze nasze buty w rękach, a kolejka do szatni przebijała o głowę wszystkie inne kolejki. W między czasie kombinowaliśmy, czy jeżeli w ogólnodostępnej szafce zostawimy buty to, nikt nam nie skubnie? Chwile pomyślałem i przypomniałem sobie jak na „Warszawiance” zostawiłem żel pod prysznic na 3min i tyle go widziałem. Wizja wracania na boso była zbyt zniechęcająca. Chwyciłem Agę, poszliśmy na koniec kolejki i powiedziałem, że zaraz coś wymyślimy.

Kolejka do wypożyczalni łyżew była znikoma, szepnąłem Adze: „spytam się tego gościa, czy jak dam mu dychę schowa nasze buty”. Podszedłem do blatu w samym rogu, pod kamerą, zaproponowałem dwie dychy. Gości się ucieszył i z przyjemnością nam pomógł. Kolejkę mieliśmy z głowy. Nienawidzę stać w kolejkach, to takie marnotrawstwo życia. Ruszyliśmy niezręcznie na płytę lodowiska.

Gdy już tylko nasze łyżwy styknęły się z lodem, zaczęliśmy bardzo nie śmiale stawiać pierwsze kroki, a raczej delikatnie suwać pierwsze sunięcia. Ostatni raz na łyżwach byłem 3-4 lata temu. Aga też nie pałała optymizmem w swoje umiejętności. Złapałem Ją za rękę i ruszyliśmy.

Zaledwie po dwóch o krążeniach załapaliśmy bluesa. Napięcie zniknęło, można było się rozpędzić. Jeździliśmy tak w kółko, czasem puszczając ręce. Aga na lodzie wyglądała niesamowicie. Jej uśmiech mówił mi wszystko, nie wiedziałem, że tak szybko można uzależnić się od czyjegoś uśmiechu.

W głowie przeszła mi myśl, że fajnie było by gdybym jechał tyłem, trzymając Agę za obie ręce skierowany do niej przodem. Niestety tylko w głowie to fajnie i romantycznie wyglądało. W rzeczywistości patrząc na siebie, śmialiśmy się pokonując kolejne centymetry lub nawet milimetry lodu. 

Aga chciała się zatrzymać, oparliśmy się o barierkę, chwile rozmawialiśmy. Czasem to ja zbliżałem się do Agi, a czasem Ona do mnie. Parę razy objąłem Ją z tyłu ale nie inicjowałem nic. Widziałem, jak napięcie wzrasta, jak Aga coraz bardziej się nakręca, aż w końcu to ona, gdy stałem przy barierce wjechała na mnie i pocałowała delikatnie w usta.

– Uwielbiam na ciebie patrzeć, gdy się śmiejesz – Powiedziała Aga, ze swoim magnetycznym uśmiechem.

Podobało nam się to napięcie, kumulowało się z każdym spojrzeniem, z każdym uśmiechem, z każdą wymianą słów, dotykiem czy objęciem.

Wszystko było oczywiste, ale czasem, żeby nie być nadgorliwym po prostu nie robię oczywistych ruchów. Pożądanie między nami było oszałamiające. Ciągle się do siebie uśmiechaliśmy, uwielbiałem Jej uśmiech.

Mogłem Ją zabrać z toru, zawieźć do siebie i nie marnować ani minuty z tego wieczora. Ale tu nie chodziło tylko o sex. Tu dochodziło również zauroczenie. To by było zbyt proste i mało ekscytujące. To dziwne, ale każda kobieta budzi u mnie inne zmysły…

Czasem niektóre rzeczy smakują lepiej, kiedy zbudujecie razem emocję wokół was, na tyle mocne, że kiedy już przyjdzie pora – rzucicie się na siebie ja dwójka wyposzczonych zwierząt, nie kalkulując, nie myśląc, jak przystoi się zachować. Wszystko smakuje lepiej, gdy macie ten komfort psychiczny, kiedy Ona ci ufa na tyle żeby się całkowicie przed tobą otworzyć w łóżku. Nie chodzi, aby zaliczyć, ale żeby doświadczać. Przeciągać to delikatnie, te spojrzenia, gesty, świadczące o tym, że mam na ciebie dziką ochotę. To jak wyczekiwanie na deser po mniej sytym posiłku.

Aga zeszła z toru, ja zrobiłem jeszcze dwa szybkie kółka, ruszyliśmy do domu. W drodze powrotnej, Aga w większości mówiła o sobie. Dla niektórych cisza, którą przedłużałem, gdy patrzyliśmy na siebie uśmiechając się, mogłaby być niezręczna. Ja uznałem, że niema co tego psuć, zwykłymi słowami.

– Nie mogę Cię rozgryźć – Powiedział Aga.
– Dla czemu chcesz mnie rozgryzać? – Odparłem.

Są pewne dwa znaki, po których poznasz, że kobieta jest już twoja. Pierwsza to gdy pyta się o czym myślisz a druga, że próbuje cię rozgryzać.

Aga na pierwszym spotkaniu mówiła mi, że chciałaby potańczyć, a ja wychodziłem z chłopakami wieczorem więc zaproponowałem, żeby się przyłączyła.

– Ale ze znajomymi idziesz, co oni na to? – Powiedziała zaniepokojona.
– Poradzą sobie, jesteśmy dorośli. 

Planowałem tego dnia nie pić, zwłaszcza, że tydzień wcześniej schlałem się tak, że pogubiłem guziki od koszuli. Powiedziałem, że się nią zaopiekuje.

Śmiała się, że ją upije i zawiozę do siebie. Ja podsycałem żart do granic możliwości, że tak naprawdę to planuje ją wywieźć na Sybir ale ten w woj. Lubelskim.

Umówiliśmy się na 22.

 

W klubie

Ze znajomymi byliśmy w klubie jeszcze przed Agą. Parę przelotnych wymian zdań, jeden taniec z brunetką i zaraz, gdy od niej odszedłem, za filarem zobaczyłem uśmiechniętą blondynkę. Przyszła zaledwie 20 min po mnie. Wtuliła się we mnie, stanęliśmy przy barze zaczęliśmy rozmawiać.

Moi znajomi latali co róż z inną laska po klubie, zapytała się mnie:

Ty też tak wcześniej latałeś i wyrywałeś – Rzucając ciekawskie i zarazem zazdrosne spojrzenie.
Tak… A ty latałaś, wystrojona i uwodziłaś, wykurzałaś się, że nikt nie podchodzi, bo faceci woleli podpierać ściany, oprócz paru narąbanych gości, w których alkohol stłumił strach. Spójrz na tych gości widzisz oni wolą stać ze swoim piwem i czekać aż wydarzy się cud 

Staliśmy tak rozmawiając, przeplatając rozmowę z tańcem. Skłamałbym gdybym powiedział, że taniec był zmysłowy, widać było małe skrępowania. Jest takie powiedzenie pokaż mi jak tańczysz, a ja pokaże Ci jaka jesteś w łóżku, w tym przypadku to zupełnie się nie sprawdziło.

Aga wzięła podwójną wódkę ze spritem, nie pamiętam, który to już jej drink.

– Stresuje się trochę – Szepnęła mi na ucho
Bo to chujowy klub, drętwa muza, mało ludzi. Zresztą spójrz na nich dookoła, ty się stresujesz…? spójrz na nią albo na tego gościa co stoi jakby został wystrugany z drewna, nie oceniam ludzi, nie lubię tego, ale w tym przypadku jesteśmy tu najbardziej wyluzowaną parą  Chciałem Ją usprawiedliwić i pokazać, że nie jest tak źle jak się Jej wydaje.

Usiadłem na stołku, Aga stała przy mnie. Zacząłem ją całować po szyi, głowie, delikatnie zjeżdżając na ramię. Wszystko odbywało się bardzo powoli i namiętnie zupełnie jakbym delektował się smakiem i zapachem jej skóry. Trzymałem Ją mocno za ramiona, później powiedziała mi, że bardzo jej się to podobało. Było zmysłowo.

  Jesteś taki tajemniczy, dlaczego nic nie mówisz, o czym myślisz, gdy się tak patrzysz na mnie?
  Lubię się patrzeć na ciebie, żyje tą chwilą i nie prowadzę dialogów wewnętrznych z samym sobą. Rozkoszuje się tylko i wyłącznie teraźniejszością – odpowiedziałem.
Ale tak się nie da! Musisz o czymś myśleć – Odparła Aga, Szybko ripostując z niedowierzanim.
Lubię na ciebie patrzeć, to wszystko, lubię jak się do mnie uśmiechasz, masz genialny uśmiech Uśmiechnąłem się, patrząc Jej głęboko w oczy.

Twoi znajomi nie będą źli, że z nimi nie przebywasz – Raz jeszcze zapytała skonsternowana. 
Jesteśmy dorośli, poradzą sobie beze mnie.

Gdy już opuszczaliśmy klub.

Zabierasz mnie do siebie?
O ile obiecasz, że nic z mieszkania mi nie zakosisz – To  było tak oczywiste, że aż namacalne. Może właśnie tu niektórzy robią błąd i wpadają w frendzone. Ja cię pragnę i nie ukrywam tego.

Gdy znaleźliśmy się już w Aucie. Poprosiłem Ją o włączenie gps’a bo mi Internet się kończył i wklepanie mojej lokalizacji.

– Jedziemy do Ciebie? – Utwierdzała się Aga, lub spytała z czysto logistycznego powodu.
Tak – Odpowiedziałem krótko i zdecydowanie. Przez całą drogę, żartowałem, droczyłem się, wciągałem w rozmowę, tylko po to żeby za dużo nie rozkminiała. Gdy za dużo myślisz możesz stworzyć problem, którego nie ma. Chyba każdy wie o co mi chodzi.

Czy twoja współlokatorka nie będzie się martwić? Oby nie było tak, że jak wrócisz przed domem zobaczysz parę radiowozów, a nurkowie w tym czasie będą przeszukiwać Wisłę – Droczyłem się z nutką cynizmu.

 

Gdy byliśmy już u mnie, nalałem jej whisky z cola. Zaczęliśmy się od razu całować. Była pewna granica, której nie chciała przekroczyć. Powiedziałem w porządku nie musimy tego robić. I zaraz znów dziko i namiętnie leżeliśmy na sobie całując się. Znowu oznajmiała ze naprawdę nie jest taka, a ja na to w porządku, nie musimy się kochać i przytuliłem ja. Z powrotem wracaliśmy do chwili namiętności wtem to ona ze mniej już zadarła ubranie i kochaliśmy się w najlepsze. Była naprawdę dzika kotka, od dwóch miesięcy nic z sobą nie robiłem, zero treningów zero czego kol-wiek, byłem wyczerpany pod koniec, mimo wszystko jej głośne jęki nakręcały mnie żebym wydobywał z siebie jeszcze więcej siły.

Za miesiąc pewnie nie będziemy się już znać, póki co podoba mi się tak jak jest teraz i to bardzo. Proszę powiedz mi jak, zaczniesz spotykać się z jakaś inną, wtedy rozejdziemy się po przyjacielsku, nie będę mieć do Ciebie pretensji Czasem powtarzała.

Była bardzo szczera i otwarta, ciągle promieniała bielusim uśmiechem. Uwielbiałem ją przytulać od tyłu, zaczynać całować po karku, szyi, delikatnie ściągając bluzeczkę z ramion i całując ramię przesuwać się znów w stronę karku i głowy. Kiedyś myślałem, ze wystarczy włożyć ręce w kobiece majtki, żeby była nakręcona. Mnóstwo facetów nie zdaje sobie sprawy do tej chwili, że to co najbardziej podnieca kobietę, to jej własna wyobraźnia. Całuj ją czule, wszędzie. Dotykaj pewnym uściskiem zarazem bądź subtelny i delikatny, z czasem możesz złapać ją za włosy i szarpnąć doprowadzając agresywnie do twoich ust (lub czegokolwiek). Ona sama wtedy zacznie cię błagać żebyś wreszcie zdarł z niej ubrania.

Często się spotykaliśmy, spędzaliśmy milo czas, wyłaziliśmy na miasto. Aga mówiła, że bardzo komfortowo się przy mnie czuje i może być całkowicie sobą. Pamiętam, jak powtarzała zawsze, że wie, że oficjalnie nie jesteśmy razem, ale to co jest między nami bardzo jej się obecnie podoba. Powtarzała, że boi się tego, boi się, że zakocha się w mnie. Innego dnia droczyliśmy się w aucie, kiedy ona chciała już iść do domu, ja śmiałem się ze mnie spławia, daje mi kosza, jest taka jak inne i chce tylko seksu. Ona to skomentowała patrząc mi głęboko w oczy, tak chce tylko seksu od ciebie, zajebiście to wtedy zabrzmiało, tym bardziej, że mówiła to kobieta, mega atrakcyjna. Podobało mi się to jak bardzo była wyluzowana przy mnie i jak mogła być ze mną szczera. Lubię i szanuje szczerość. Opowiadała mi jak to ktoś do niej napisał, czy na imprezie zarywał, jak bardzo był przystojny i co czuła, wracała później do mnie była w moich ramionach, a ja nie czułem żadnej podstawy do zazdrości, bo w końcu była u mnie w ramionach. A poza tym mam gdzieś głęboko takie przekonanie, jakby to powiedział jeden ze słynnych klasyków „mój fiut jest lepszy od jego” – czytaj to w przenośni (i dosłownie).

Gdy nudziłem się w pracy, potrafiłem wysłać jej jakieś dziwne wiadomości typu „przez twe włosy, blond włosy, blond włosy oszalałem” Aga pisała, że mnie nie lubi nawiązując do tego co jej kiedyś powiedziałem, że jej nie lubię, bo dobrze mi się z nią spędza czas, za dobrze. Odpisywałem, że też jej nie lubię i że tak bardzo jej nie lubię ze dziś zerznę ją z nienawiści na co dostawałem odpowiedz. „Zuchwały, bezczelny cham ;p”

Można powiedzieć, że to był emocjonalny rollercoaster, lecz bez tych złych emocji.

 

Gdzieś na mieście na pizzy i winie

Jesteś dość asertywny. Gdybyśmy poznali się parę lat wstecz, to pewnie bym cię nie polubiła, a na pewno nie umówiła z tobą.
Spojrzałem, na nią i z uśmiechem na twarzy, powiedziałem – Z wiekiem wymagania maleją – Skomentowaliśmy to śmiechem
Ty to tak fajnie bezpruderyjnie mówisz… Czasem nie wiem, czy mówisz poważnie, czy sobie jaja robisz dorzuciła Aga.

To zabawne, ale jak wyszliśmy na spotkanie jeszcze dobrze się nie znając. Aga znała już mojego bloga i powiedziała coś w stylu  spotykasz się tak z kobietami, a później to opisujesz?… teraz mnie opiszesz? Poczułem się troszeczkę słabo, z tym stwierdzeniem. Pamiętam, że odpowiedziałem  musiałaby tu asteroida wylądować…

 

Nie sądziłem wtedy, że ta dziewczyna wywrze na mnie takie wrażenie.

 


Ps.

Tylko ty za mnie nie zapłaciłeś na pierwszej randce Wyjawiła mi Aga, przy delikatnie burzliwej rozmowie.
A dlaczego miałem za ciebie płacić? Wszyscy goście, z którymi w całym swoim życiu byłaś na randce płacili za ciebie?
Tak
Serio? i co im przyszło z tego… Poza tym nie płacę za kobiety, z którymi jeszcze nie wiem, czy będę uprawiać sex.
Phiii Cham!
Nie ma nic złego w tym co powiedziałem. Ale dziękuje, zawsze oceniałem się surowiej. Poza tym cham to po angielsku szynka, ja mogę być świnią. Ale też do czasu jak świnie nie zaczną protestować – Złapałem Ją za policzek i musnąłem kciukiem jej ust. Pocałowałem delikatnie  Jesteś pełna sprzeczności, skoro pozwalasz żebym cham Cię pocałowała. 

Nie myśl sobie, że coś ci się należy od życia, tylko dlatego, że jesteś kobietą lub jeszcze lepiej, że jesteś ładna. Coś może ci się należeć, jak będziesz dobrym człowiekiem, jak pomożesz komuś, jak ciężko pracujesz. Dla swojego chłopaka możesz być całym światem – ale to nie zmienia faktu, że na pierwszym spotkaniu jesteś dla niego, póki co, tylko nieznaną osobą – kontynuowałem – Może mnóstwo facetów się ślinić na twój widok i osobiście ich rozumiem. Ale Ja mam już swój wiek. Piękno nie robi na mnie już większego jak kiedyś wrażenia. Wyrosłem z tego, żeby pokazywać się w towarzystwie pięknych kobiet. Interesuje mnie coś więcej niż piękno, bo za 15-20 lat to piękno nie będzie mieć znaczenia, a nam zostanie jeszcze ok. 30 lat życia. Gorzej piękno może się znudzić nawet po roku. Mieszkałem kiedyś na rajskiej wyspie. Mimo iż widok z tarasu miałem na piękną zatokę, na której cumowały jachty to zaraz obok był wielki, przepiękny nocami oświetlony zamek. Po roku przestajesz dostrzegać piękno miejsc, w których żyjesz na codzień, dopóki nie wyprowadzisz się i nie zatęsknisz na nowo. Tak samo jest z pięknem kobiet. Za każdą piękną kobietą stoi facet, któremu zdążyła się już znudzić. Umiejętność komunikacji między sobą, po roku rozpala namiętność bardziej niż seksapil.