Mamy nieograniczone możliwości zarobku pieniędzy

Mamy nieograniczone możliwości zarobku pieniędzy

Mam tendencje do otaczania się pozytywnymi ludźmi. Ale jak zawsze są wyjątki i takim wyjątkiem jest mój dobry znajomy. W związku, że zawsze mogę na niego liczyć przymykam oko na delegowanie jego życiowych niepowodzeń na obecny ustrój w kraju czy warunki atmosferyczne.

W „krótka bajka o szczęściu” napisałem:
(…) mamy nieograniczone możliwości zarobku pieniędzy.

On się z tym nie zgadza. I ja to rozumie, bo ktoś musi odśnieżać drogi.

 

Jeżeli dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach to prawdopodobnie dlatego że ich nie mają

Pamiętam okres, kiedy byłem tak spłukany, że musiałem pożyczać od niego kasę tylko po to, żeby dojechać do pracy w dodatku nie swoim autem. Jakby tego było mało miałem jeszcze 6 000 zł długu. Mówią, że tylko ci co sięgną dna są w stanie wystarczająco odbić się nogami do góry, żeby nigdy tam już nie trafić. Każdy ma swoje własne dno, dla mnie było to najgorsze finansowe dno. Dziś już nie pracuję, bo muszę ale pracuję, bo chcę a kwotę 6 000 zł, na którą musiałem tyrać 2 mc. (na dwa etaty) zarabiam w ciągu jednego wieczora przy pomocy smartfona. Nasi dziadkowie i ich dziadkowie pukaliby się w głowę, gdyby to widzieli. Żyjemy w najlepszych czasach w jakichkolwiek, komukolwiek przyszło żyć.

 

Sięgaj zawsze wyżej niż myślisz, że jesteś wart

Kiedyś przeczytałem, że gdy szukasz pracy chwytaj się wpierw pierwszej lepszej, żeby nie umrzeć z głodu a dopiero później szukaj takiej, która da Ci satysfakcję.

Ja się z tym nie zgadzam. Sylvester Stallone, gdy napisał scenariusz do Rockiego i był tak biedny, że musiał sprzedać swojego ukochanego psa za 25$, też się z tym nie zgadzał – w przeciwnym razie wziąłby za scenariusz 125k $, które mu zaproponowano i nigdy nie zagrałby w filmie.

Pamiętam, jak udało mi się dostać na rozmowę o prace w miejscu, w którym od dziecka chciałem pracować. Czekając w poczekalni zobaczyłem kandydatów i dosłownie chciałem uciec. Byłem przekonany, że tylko się zbłaźnię. Kontrast między mną a nimi był jak w filmie „Nietykalni”, gdy Driss czekał na korytarzu przed rozmową o pracę przy opiece nad niepełnosprawnym milionerem. W moich oczach nie miałem szans, a w mojej głowie padało pytanie – Co ja tu ku*wa robię? Nie dałem po sobie poznać tych rozterek, dostałem tę pracę a gości z poczekalni nigdy więcej nie widziałem.

Mówiąc ściślej ludzie mają tendencje do kwestionowania swoich kompetencji oraz przeceniania konkurencji. Kiedyś F. Beddger powiedział „Im niżej mierzysz, tym większa konkurencja” – dodatkowo większa szansa na porażkę.

 

Dlaczego ludzie mają wymówki? Bo są prostsze

Podobno, gdy kogoś goni napalony niedźwiedź, jest on w stanie uciekać ponad swoje możliwości, w najlepszym wypadku przebiec maraton, w którym nigdy nie brał udziału. Ja się z tym nie do końca zgadzam, bo większość ludzi szybko się męczy, zatrzymuje, kuca i zasłania rękami twarz w nadziei, że potrwa to szybko i bezboleśnie. Ludzie nie lubią wychodzić poza swoją strefę komfortu a świadomość bólu przepalanych mięśni w czasach kanapy i telewizora jest dla nich tym, czym dla kolędników otrzymanie mandarynek zamiast pieniędzy.

Marek panicznie bał się kontaktów z nowymi ludźmi, jeszcze gorzej było, gdy przyszło rozmawiać mu z kobietami – w zasadzie z nimi nie rozmawiał. A że był dość bystry wiedział, że musi to zmienić, dlatego całymi dniami pochłaniał książki o rozwoju osobistym i tym podobne. Był nawet na paru szkoleniach, czego końcowym etapem było zapisanie się na toasmastera – wiem, bo byłem z nim. Minęły zaledwie 3 lata i dziś już nie ma starego Marka. Dziś jest elokwentny gość, przy którym ja wychodzę na jąkałe. To dopiero początek jego historii. Marek pasjonował się fotografią. Potrzebował dobrego sprzętu a nie miał kasy. Pamiętam jak w tym okresie pomagałem swojemu klubowi w zdobyciu dodatkowych sponsorów, wysyłałem pisma do wielu firm, ale żadna nie była zainteresowana i nawet parę raczyło to odpisać. Marek to podchwycił spisał listę 5 firm i wybrał się do nich osobiście. Sam do zaoferowania miał usługi fotografa na każdym bankiecie czy evencie firmy. Miesiąc później widziałem go z najwyższej klasy sprzętem. Dziś ma wielkie studio, jest szczęśliwy i uważa, że fotograf to najlepsza praca na świecie.

Rośniemy tylko tam, gdzie pokonujemy problemy.

Gdyby Marek nie postanowił pracować nad swoimi wadami, prawdopodobnie obecnie pracowałby w hucie, nadal nie miał kobiety, a jego wrodzony strach przed ludźmi rzutowałby na jakość całego jego życia. W czasach, kiedy mniej się rozmawia a więcej przesiaduje przy komputerze, umiejętności miękkie będą bardziej cenne niż znajomość Worda na CV. 

 

Własny biznes nie jest dla ludzi, którzy szukają w życiu wygody

Pamiętam, jak otwierałem swoją pierwszą restaurację, nie miałem żadnej gwarancji, że wypali, ale miałem wizję, determinację i marzenie. Byłem wtedy przekonany, że jestem kurewsko odporny na stres. Na własnej skórze sprawdziłem, że tak jak na filmach, człowiek ze stresu może budzić się w środku nocy cały zlany potem i zastanawiać się, czy aby na pewno jest w domu we własnym łóżko – tak wyglądały pierwsze dni. Mimo, że od pierwszego dnia zaliczaliśmy zyski to praca, stres i poświęcenie było niewspółmierne. Jak to powiedziała moja znajoma, która obecnie ma 5 restauracji – dwa pierwsze lata wyjęte z życiorysu. To była zbyt głęboka woda na początek i pomimo, że nie utonąłem to dowiedziałem się, że to nie dla mnie.

Dlatego, jak już chcesz zakładać biznes upewnij się, że robisz to co lubisz, bo po pierwsze nie będziesz liczył czasu jaki poświęcasz, a po drugie nie będziesz zrażony, jeżeli przez pierwsze dwa lata nic nie zarobisz. Pamiętaj Facebook i Google przez dłuższy czas nic nie zarabiali dziś są w czołówce najbogatszych firm w dodatku są całkowicie darmowe. 

 

Każde czasy mają swoją okazję

Paręnaście lat w wstecz wylatywało się do USA, sprawdzało tam rynek i tamtejsze biznesy, a potem wracało do Polski i robiło to samo. Był też bum na auta z Niemiec, była okazja na elektrykę z Chin. Sprzedaż maszyn rolnych, gdy rolnicy brali dofinansowania i wiele innych… A teraz?

Jest Internet.

 

Infrastruktura warta miliardy dolarów

Internet zrewolucjonizował otoczenie biznesowe. Nie tylko wyznaczył zupełnie
nowe zasady kupowania i sprzedawania produktów oraz usług, lecz dokonał również demokratyzacji biznesu.

Dziś nie musisz zatrudniać się w stolarni, żeby być stolarzem, w agencji modelek, żeby być modelką, w studio fotograficznym, żeby być fotografem. Dzięki rozwiniętym mediom społecznościowym, jesteśmy w stanie stworzyć swoją własną markę i pokazać ją światu. Można zarabiać na pokazywaniu gołego tyłka na Instagramie – czy można chcieć od życia czegoś więcej? Mam znajomych co z chęcią wypieliby gołą dupę na cały świat i brali jeszcze za to pieniądze, niestety oni nie są ponętnymi brunetkami z dekoltem D.

Możesz sprzedawać produkt, nie mając go fizycznie na stanie(dropshpping), nie potrzebując lokalu a nawet nie wychodząc z domu. Na swoim telefonie masz połączenie z miliardem ludzi – czy sprawienie, żeby chociaż jedna osoba dziennie kupiła coś od ciebie może być trudne?

Start-upy, sklepy on-line, outsourcing, programy, aplikację, portale internetowe to wszystko każdego dnia rodzi na świat kolejnych milionerów, ludzi zajaranych swoją pracą i pasjonatów. Blogerzy, szafiarki, youtuberzy a nawet gracze – oni wszyscy zarabiają na tym, że stali się ekspertami w swojej dziedzinie.

W Internecie wydaje się rocznie ponad bilion dolarów. Co czwarty dolar wydawany na reklamę przeznaczony jest na reklamę w Internecie. Większość ludzi spędzających czas codziennie w Internecie nie zdaje sobie sprawy z niesamowitych możliwości, jakie się przed nimi otworzyły.

 

Podążanie za trendami

Boimy się tego co nie znane. Większość ludzi boi się zmian, wolą w kółko przeżywać ten sam dzień, ale ma być stabilnie i bezpiecznie. Dlatego lepiej krytykować trendy niż je przeanalizować i ew. wdrożyć.

W 2016 roku za pewien projekt dostałem wypłatę w Bitcoinach (BTC). 1 BTC kosztował wtedy 2700zł dostałem ich 3. Poleciłem też znajomym tą inwestycję. Krótko po tym BTC zaczął piąć się coraz wyżej. Za każdym razem były głosy mówiące, że już się więcej na tym nie zarobi, znajomi pod wpływem emocji pozbyli się BTC szczęśliwi szybkim zarobkiem, nie przewidzieli, że rok później 1 BTC dojdzie 67k zł. Dziś żałują a tamte głosy są nadal*.

Wniosek: Nie słuchaj głosów. Najwięcej szczekają najmniejsze psy i ci co nigdy nie załapią się na okazję, bo poczucie straty jest dla nich większe niż poczucie zyskania. Co by było, gdyby Phil Knight uwierzy w słowa, z którymi odsyłały go wszystkie sklepy sportowe w USA – „Chłopcze, kolejne buty do biegania to akurat to, czego świat nie potrzebuje!” Wtedy nie powstało by Nike. Jeżeli dzieci ci nie płaczą, pies nie lata do sąsiada a ty masz co jeść to inwestuj w siebie bądź w rzeczy które za parę lat przyniosą ci wartość. 

Z rewolucją można walczyć, jak taksówkarze z uberem, korkując Warszawę i wkurwić swoich potencjalnych klientów, albo można przyłączyć się do niej. Mimo, że oficjalnie banki walczą z anonimową zdecentralizowaną walutą to po cichu przyłączają się do rewolucji i tworzą własne waluty. 

*Czy BTC jest bańka? Tak. Trzeba się rozliczać z zysku? Tak.

 

Inwestycja w umysł

Kiedyś jeden z najseksowniejszych aktorów Hollywood powiedział – Wiesz co jest najseksowniejszą rzeczą na świecie? Bycie naprawdę inteligentnym.

Żyjemy w czasach nieograniczonego dostępu do wiedzy. Czytając książki, ciekawie inspirujące strony internetowe, oglądając filmy ludzi sukcesu, podświadomie przyjmujesz ich sposób myślenia. Wraz z większą wiedzą masz coraz więcej pomysłów, oraz łatwiej odnajdujesz się w każdym towarzystwie.

To co jest naszym błogosławieństwem, może być też zmorą. Bo po co uczyć się czegoś, skoro jest Google, po co czytać książkę, skoro jest streszczenie. Jest setki rzeczy, które nas rozpraszają pomijając już oglądanie TV i tak zamiast zgłębiać nowy język, który fajnie wyglądałby na CV, my po raz kolejny oglądamy tańczące kotki na YouTube lub przeglądamy zdjęcia na Facebooku kompletnie nieznanej nam osoby, która nawet nie wie o naszym istnieniu.

Przeciętni ludzie, mają przeciętną pracę i przeciętne zarobki, dlatego rozwijaj umiejętności które mają nieliczni. To co masz jest wynikiem tego co robisz – lub tego o czym nie wiesz.

 

Sukces to długofalowy proces

Idealnym przykładem jest Alibaba (chińskie allegro) obecnie jedno z największych przedsiębiorstw świata, gdzie twórca w większości czasu wkładał w biznes a wystawiane oferty był ofertami jego zespołu z czego sami od siebie je kupowali, żeby zapoczątkować jakikolwiek ruch.

 

Są dwa takie momenty, kiedy się podajemy. Od razu albo centymetr przed metą, a ludzie chcą pieniędzy już na teraz – bo bezpieczeństwo, bo reklama nowego iphona, bo nowsze auto, bo sąsiad ma lepsze. Inwestując możesz stracić. Sam doświadczyłem ogromnych strat. Ale wszystko koniec końców zależy od tego jak wysoko mierzysz. Nie warto wpadać w konsumpcjonizm póki nie jesteś tam, gdzie chciałbyś być. Buduj swój portfel i nie uzależniaj się od jednego źródła dochodu. Doświadczaj – nie zbieraj, bo pod koniec życia to właśnie doświadczenia będą miały dla ciebie największą wartość. Trać pieniądze i zarabiaj bo z kasą jest jak z kobietami – kiedy będziesz umiał się bez nich obejść, będziesz miał ich wiele.  


– A twoim zdaniem co chodzi w życiu?
– Chodzi o to, żeby się zaskakiwać. Żeby móc sobie powiedzieć, że jakiś czas temu nie spodziewał bym się, że to zrobię, że jakiś miesiąc w wstecz nie spodziewałbym się, że będę tu, gdzie jestem, że jakiś rok wstecz nie spodziewał bym się, że będę w tak wspaniałym związku. W życiu chodzi o zaskakiwanie samego siebie…

(…)

Nie zrobisz tego siedząc całymi dniami na kanapie, marnując swój czas na oglądanie tańczących kotków na youtube. Marnując go na nic niewnoszące rozmowy z nic niewnoszącymi znajomościami. W życiu najgorsza jest bierność, bo ona zabija pasje do życia.

PodpisSF

  • operator

    W jaki sposób wyszedłeś z 6k długu?

    • Pracujac jako stolarz, a po godzinach w sieci telekomunikacyjnej

  • Z dużą częścią Twojego wpisu się zgadzam. Mamy teraz lepsze czasy niż kiedykolwiek, a niektórzy wciąż narzekają jakby zostali tak zaprogramowani. Ciekawostka z tym uciekaniem przed niedźwiedziem – może chodzi o to, że fizycznie nasze ciało jest czegoś takiego dokonać jeśli stres odpowiednio nas podstymuluje, ale jednak są jeszcze inne czynniki, jak właśnie zbyt słaba psychika, powodująca, że poddajemy się i nie próbujemy.

    Nie zgodzę się jednak z tym, że działa to zawsze. Myślę, że zasługuje to na podziw i szacunek – to, jak rozkręciłeś swój biznes i że potrafiłeś wyciągnąć z tego wnioski, a później odważnie o nich pisać, ale jednak każdy z nas pozostaje unikalny. Każdy ma inne mozliwości i ogromną mieszankę czynników zewnętrznych i wewnętrznych. I każdy ma problemy szyte na swoją miarę. Niektórzy nie wytrzymują presji, nie zbierają odwagi i nie mają takich pomysłów, a to nie oznacza, że są za mało ambitni i tylko szukają wymówek.

    Niemniej jednak, motywujący wpis i napisany językiem, który bardzo lubię 😀