Postanowienia noworoczne

Postanowienia noworoczne

Nowy rok to podobno dobry czas na noworoczne postanowienia – osobiście uważam, że dobry czas jest zawsze i jeżeli do tej pory nie zmotywowaliśmy się do zrobienia czegoś co chcielibyśmy zrobić, to prawdopodobnie zapał noworocznych postanowień przeminie jak moda na kolędy z siostrami Godlewskimi.


Nasze życie zostało ukształtowane poprzez codzienne nawyki 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku + ilość lat jakich żyjemy. Jeżeli ktoś nie może zrealizować własnych postanowień, na których mu zależy to prawdopodobnie nie ma kontroli nad własnym życiem.

Załóżmy, że chcesz schudnąć bo źle czujesz się ze sobą, w dodatku nawala ci zdrowie i masz świadomość, że przy takim trybie życie długo nie wytrzymasz. Mimo to kupujesz śmieciowe jedzenie i jesz – wiesz, że robisz źle, że to ci zaszkodzi, że oddali cię od twoich celów i gdybyś tylko mógł, nie robiłbyś tego a po zjedzeniu dodatkowo masz wyrzuty sumienia. Czy to się nazywa kontrola nad własnym życiem?

Życie jest serią konfliktów pomiędzy właściwą a łatwą drogą. Dlatego wiele osób jest tam, gdzie jest a nie tam, gdzie chciałaby być. Jeżeli decydujesz się coś zmienić, decydujesz się też na odrzucenie wygody. Pielęgnując właściwe nawyki, na których ci zależy – odrzucając to co wygodne, w bonusie możesz nagle uświadomić sobie, że masz większą kontrolę nad sobą i własnym życiem.

 

Co do postanowień.

Moja lista jest od parunastu lat niezmienna, zainspirowana „13 cnotami” z autobiografii Benjamin Franklin. Jest to lista pewnych wartości, które jako efekt uboczny oddziałują na wszelkie mniejsze aspekty postanowień, a odkąd staram się żyć według tych zasad, życie samo podsyła mi to czego chcę – a przynajmniej tak mi się wydaje, że to dzięki temu. Ps. Wierzę w „Sekret” Rhonda’na Byrne’ra podparty ciężką i mądrą pracą.

 

1. Bądź sprawiedliwy.

Nigdy nie czyń komuś tego, co tobie nie miłe – chyba, że usilnie na to zasłuży i będzie to dla niego dobrą lekcją na przyszłość. Nie oceniaj nikogo, kiedy sam nie jesteś idealny.

2. Nigdy nie podążaj za tłumem, jeżeli jest to wbrew twojemu sercu.

Pamiętam, kiedy jeszcze we wczesnych latach życia, świadomie wyszedłem na pośmiewisko odmawiając pobicia słabszego kolegi. Wiedziałem, że nie ma najmniejszych szans a strach w jego oczach mówił, że dostał już nauczkę. Koledzy śmiali się, że „Robert się boi i wcale nie jest taki silny”. Tylko pamiętajmy, że prawdziwi koledzy nie podążają za tanią sensacją kosztem przyjaciół. Ich drwiny miałem totalnie w dupie, bo pod koniec dnia oni wszyscy rozchodzili się do domów a ja zostawałem sam z własnym sumieniem, nie opłaca się za wszelką cenę być „cool” – zwłaszcza, że na drugi dzień już nikt o tym nie pamiętał.

Nie jest łatwo nie ulegać presji otoczeniu, ale ludzi co to potrafią bardzo szanuję.

3. Dawaj od siebie to, co sam chciałbyś dostać od innych.

To co dajesz, do ciebie wraca, ale ważne jest, żebyś nie oczekiwał niczego w zamian, nie każdego stać na bezinteresowną dobroć, dlatego możesz się szybko zniechęcić. Jeżeli masz do czynienia z toksycznymi ludźmi po prostu grzecznie, ale asertywnie się od nich odcinaj.

4. Nie staraj się, żeby wszyscy cię lubili.

Gdy zrozumiesz jak mało jest to istotne, odetchniesz pełną parą, a pod koniec dnia zaczniesz skupiać się na tym czy ty kogoś polubiłeś a nie czy aby on polubił ciebie. Szukając na siłę akceptacji i aprobaty okazujemy, aby prawdę o nas samych, czyli niepewnych siebie jednostkach, które poczucie własnej wartości opierają na rękach innych.

Dramat dzisiejszych nastolatków: Już 4 minuty minęły a ja mam tylko 399 lajków pod swoim zdjęciem. Czy nikt mnie nie lubi? Czy coś jest ze mną nie tak?

5. Nie marnuj czasu na krytykę innych.

Uwielbiam fenomen „Hejtu”. Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego ludzi potrafią marnować czas na bezproduktywne komentarze, w dodatku obrażając inne istoty, które nic im nie zrobiły. Czy ktoś pewny swoich wartości zadowolony z własnego życia, zawracał by sobie głowę na pisanie czegoś, co nic nie wnosi? Wiele osób nosi w sobie wór frustracji, który szuka tylko okazji, żeby się uzewnętrznić. Skąd te frustracje się biorą? Może z tego, że ich samych ludzie tak traktują, czy coś innego nieszczęśliwego ich w życiu spotyka np. kolejny poniedziałek w swojej chujowej pracy.

Tacy ludzi uwielbiają oglądać gorszych od nich, wtedy nie czują się tak źle ze sobą samym. Tylko, że to jest bardzo słaby odnośnik, bo zamiast porównywać się do lepszych i pracować nad tym czego im jeszcze brakuje, wolą dowartościować się głupotą innych dodatkowo zostawiając feedback w postaci krytyki dla upewnienia, że są dużo lepsi. Jedyna krytyka jaka nie jest zła to ta płynąca z dobrego serca – konstruktywna i umiejętna, a przede wszystkim nie odbywająca się przy świadkach.

6. Każda bezproduktywność niech będzie nagrodą za ciężką pracę.

Uwielbiam to poczucie spełnienia po ciężkim treningu, na którym płakałem z bólu, kiedy bez wyrzutów sumienia mogę zjeść moją ulubioną pizzę, czy lody – nie zastanawiając się nad ilościami gałek czy usiąść na ławce w parku ze świadomością, że dzisiejszego dnia dałem z siebie wszystko co mogłem dać. I to odnosi się tak samo do pracy, postanowień, treningów jak i wszystkich aspektów, tego co jest właściwe – a nie łatwe. To wymaga dużej dyscypliny hartowanej przez lata.

Z kolei pamiętaj o tej nagrodzie, jaką sobie dajesz po ciężkiej pracy. Sam jestem z pokolenia, gdzie w 3 pokojowym mieszkaniu mieszkaliśmy z trzema rodzinami i przez to, że wiem co to ubogie życie dziś łapię się na tym, że gdy nie pracuję to myślę o pracy lub robię tylko to, co przynosi lub na dłuższą metę przyniesie mi pożytek. Pracuj ciężko, a po odhaczeniu celów odpoczywaj również z takim samym zaangażowaniem.

7. Dbaj o swoje samopoczucie.

Cytując Franklina „Niech wszystkie twoje rzeczy mają swoje miejsce; niech wszystkiego twoje sprawy mają swój czas.” „Nie pozwalaj na żadną nieczystość ciała, odzieży czy mieszkania”. Nigdy nie przestawaj starać się dobrze wyglądać dla swojego męża oraz dla swojej żony mimo już długiego pożycia.

8. Nie zaprzątaj sobie głowy czymś, na co nie masz wpływu.

Ludzi często martwią się, że ich partner może ich zdradzić. Jedyne co im to przysporzy to – niepotrzebny bałagan w głowie. Rób wszystko co tylko możesz, żeby być najlepszą, osobą na świecie dla swojego partnera, a zmartwienia, na które nie masz wpływu pozostaw za sobą. Najlepszym uczuciem na tej planecie, do którego starają się dążyć mnisi jest spokój duszy, bez nieustannego rozmyślania. Wtedy zaczyna się żyć pełną piersią tu i teraz.

9. Panuj nad swoimi emocjami.

Dość popularne jest teraz całkowite uzewnętrznianie się. To co czuję to robię. Tylko pamiętajmy, że jako istoty ludzkie daleko nam do doskonałości. To dzięki dyscyplinie w znacznym stopniu różnimy się od małp. Jak już pisałem – emocje nie są prawdziwe. To co czujemy w danym monecie, za chwile może się zmienić. Staraj się mieć kontrole nad własnym życiem i nie wkurwiać się, kiedy jakiś cymbał trąbi na ciebie w korku.

10. Miej w sobie zdrową pokorę.

Piszę zdrową, bo nie zawsze ta pokoro przybliży cię do osiągnięcia sukcesu, za to ma bardzo duży wpływ duchowy.

 

Tu jest tekst oryginalnych 13 cnót Benjamina Franklina.

Nie musisz być idealny – bo to niekończąca się pogoń, ale jak mówi Dwayne Johnson – możesz być takim rodzajem człowieka, że gdy twoja stopa rano dotyka podłogi, diabeł w piekle mówi „Ooo kurwa, wstał…”. 

PodpisSF