Witam.
Blog powstał na bazie walki z moją ortografią. Czasem piszę o związkach, choć sam nie wiem skąd biorę tyle zagadnień, bo w związkach jest tylko jedna reguła – w starciu rozum vs. emocje, rozum nie ma szans. Od początku bloga towarzyszy mi cytat:, „Gdy chcesz opisać prawdę, elegancję pozostaw krawcom”. Jest on motywem przewodnim, jak również ma jeden ukryty cel, mianowicie ma skrzętnie przysłaniać mój brak talentu.

A poważnie.

Robbie.pl powstał w 2016 r. Rok wcześniej napisałem na kolanie e-booka „Kobiety z Wenus a mężczyźni mają to w dupie” o relacjach damsko – męskich. Cztery pierwsze wpisy na blogu pochodzą właśnie z tego ebooka. Nigdy nie sądziłem, że wyląduję na blogu. Gdyby nie mój przyjaciel, to samo słowo „blog” nadal kojarzyłoby mi się z szafiarkami, modą oraz gośćmi starającymi wypełnić swoja próżność, szukając jednocześnie akceptacji, poklasku oraz perspektywy „łatwego” zarobku.

Myliłem się (choć nie do końca) pisanie jest jak cukier – uzależnia.

W skrócie.

Pisanie to moje hobby. Robię to dla przyjemności, a że mam dużą listę przyjemności i mało czasu – piszę rzadko. Na blogu nie zamieszczam swojego zdjęcia, bo nie czuję potrzeby bycia rozpoznawalnym, wolę ustąpić miejsca osobom, które mają większe parcie w tym temacie. Nie uważam też, żebym był kimś, kto miałby prawo mówić Ci jak masz żyć. Ja też jestem omylny i wszelkie spostrzeżenia na blogu opisuję na bazie własnego doświadczenia. Dlatego nie ma to totalnie znaczenia czy zgadzasz się ze mną, bo nie chcę do niczego Cię przekonywać a jedynie przedstawić swoje doświadczenia.