Nie jestem tu żebyś mnie lubił, ale żeby uświadomić ci, że możesz być lepszym facetem, mężem, narzeczonym, żoną czy dziewczyną. Lubię patrzeć na ludzi, którzy nie boją się brać od życia tego co chcą i wiedzą, że na to zasługują. Z kolei Chce żebyś nie był kolejnym gościem, który mija na ulicy piękną kobietę i zadaje sobie pytanie, „co by było, gdyby…?” Każde wydostanie się z obozu koncentracyjnego własnego umysłu, to naruszenie pewnej sfery komfortu. Jest to niewygoda dla niektórych osób co woleli by pozostać w przekonaniu, że ziemia dalej jest płaska. Nie szukam tu poklasku ani akceptacji, wystarczy, że znajduje ją w ludziach, którymi na co dzień jestem otoczony. Nie uważam też żebym był kimś, kto miał by prawo ci mówić, jak masz żyć. Ja też jestem omylny i wszelkie spostrzeżenia na blogu wylewam na bazie własnego doświadczenia.  Dlatego nie ma to totalnie znaczenia, czy zgadzasz się ze mną, bo nie chce do niczego cię przekonywać, a pokazać jedynie moją drogę.

Dziękuje, że wpadłeś, każdy konstruktywny feedback będzie mile widziany i nieoceniony dla osób które też tu wylądowały.